Merzbow

dla Perfect Sound Forever

Wywiad z Merzbow przeprowadził Bob Hargus (grudzień 1997). Oryginalnie ukazał się w internetowym magazynie myzycznym Perfect Sound Forever. Tłumaczenie z angielskiego: Wojtek Mszyca jr [].


Masami Akita (pseudonim Merzbow) jest najciężej pracującym muzykiem z kręgu noise. Mając na koncie dziesiątki płyt wydawanych od wczesnych lat osiemdziesiątych, właśnie pracuje nad ponad pięćdziesięciopłytowym boxem zawierającym głównie niepublikowany wcześniej materiał. Nawet dla najbardziej otwartego muzycznego maniaka wysłuchanie więcej niż kilku minut muzyki japońskiego mistrza rozdzierających mózg skrzeków, ryków i wycia może być wyzwaniem. Zapominając o takich ozdobnikach jak rytm czy melodia, przekracza on nawet granice ustanowione przez improwizowany free jazz, kreując dźwięki, które niewiele mają wspólnego z tym, o czym zwykle myślimy jako o muzyce. Eksplorował te obszary wytrwale i z pasją od lat, zdobywając sobie uznanie, które zaowocowało nawet płytą z remiksami jego utworów (między innymi z udziałem Jima O’Rourke, Pan sonic i Autchre) jak i płytą – hołdem. Kiedy już poddacie się jego trudnej, bezkompromisowej muzyce, będziecie zaskoczeni tym, co udało mu się osiągnąć.

Wielkie dzięki dla Carlosa Pozo, który skłonił mnie do głębszego zastanowienia nad twórczością Merzbow.


Perfect Sound Forever: Czy mógłbyś powiedzieć coś o swoich wczesnych inspiracjach, zanim zacząłeś nagrywać muzykę?

Merzbow: Nie było żadnych wpływów. Po prostu zacząłem robić muzykę, którą mogłem stworzyć i która była daleka od całej wcześniejszej muzyki. Później wpływały na mnie pewne elektro-akustyczne rzeczy ludzi jak Pierre Henry, Luc Ferrari, itp.

Studiowałeś malarstwo i teorię sztuki, później byłeś pisarzem i redaktorem. Jak twoim zdaniem wpłynęło to na twoją późniejszą działalność muzyczną?

Wszystko składa się na prace Merzbow. Nie widzę tego jako różnych, oddzielnych rzeczy. Pracowałem w zespole rockowym, studiowałem malarstwo – robiłem to jednocześnie. Porzuciłem malarstwo, ponieważ dla mnie było bardzo nudne, bardzo konwencjonalne. Szukałem bardziej alternatywnej drogi ekspresji. Jednocześnnie robiłem taśmy i grałem muzykę.

Więc muzyka jest bardziej satysfakcjonująca?

W punkcie wyjścia muzyka i sztuki plastyczne są jednym. Mieszam i łącze rockowe dźwięki i sztukę w jedno.

Jak opisałbyś Merzbow?

To ja sam, mój projekt. Kiedy zaczynałem z Merzbow chciałem zrobić coś bardzo organicznego. Nie coś dla komercyjnego przemysłu muzycznego. Próbowałem stworzyć własne medium. Chciałem robić dobrą muzykę w sposób bardzo różny od tradycyjnego.

Twoje prace mają niewiele wspólnego z tym, o czym zwykle myślimy jako o muzyce – melodią, rytmem, refrenem – co o tym myślisz?

Lubię melodię i rytm i słuchałem wielu różnych rodzajów muzyki. Jednak mój projekt jest zupełnie czymś innym. Nie jest moim wystąpieniem przeciwko innej muzyce. Jest to po prostu moje podejście do jej tworzenia.

Co chcesz przekazać przez swoją muzykę?

Moje własne uczucia, doznania. Robię muzykę dla przyjemności. Chcę po prostu tworzyć dźwięki, które mi się podobają, a większość dźwięków, które mi się podobają jest na bardzo wysokim poziomie. Kiedy już je mam, łączę je w całość.

Są pewne związki między ekstremalnym seksem i twoją muzyką. Czy mógłbyś coś powiedzieć na ten temat?

Uważam, że na Zachodnie społeczeństwo jest bardziej otwarte, niż tutaj. Zrobiłem kilka płyt powiązanych z bondage, bo były ścieżką dźwiękową do performance związanego z bondage. Większość ludzi myśli, że moja muzyka jest w całości odniesiona do seksualności, szczególnie do bondage. Ale to tylko część mojej działalności. Pracowałem z grupą zajmującą się bondage i zrobiłem ten podkład muzyczny. Bondage bardzo mnie interesuje i piszę właśnie książki na ten temat.

Jak postrzegasz noise?

Myślę o noise jako o kolorowych tuszach ilustratora.

Używasz dźwięków z otoczenia – odgłosów świdrów, młotów pneumatycznych, trzasków. Jak się one mają do używanych również przez ciebie dźwięków elektronicznych?

Nijak. Nie uważam, że jast tu jakaś znacząca różnica, bo wszystko to tylko materiał dźwiękowy. Te wszystkie dźwięki są dla mnie takim samym materiałem. Używam wielu przeróżnych dźwięków. Używam też dźwięków rzeczywistości, nagrywam je a potem przetwarzam przy użyciu elektronicznych urządzeń. Więc nie ma wielkiej różnicy.

Czy używając taśm z gotowym materiałem innych twórców przywłaszczasz go sobie, reinterpretujesz?

Taśmy są tylko surowym materiałem do wykorzystania. Kiedy ich używam, są dla mnie tylko muzycznym sprzętem. Oczywiście chcę zmienić oryginalny, źródłowy materiał, w coś innego.

Co sprawiło, że użyłeś wokaliz na Noise Embryo? Czy planujesz robić to ponownie w przyszłości?

Nie było żadnego powodu. Głos był traktowany jako dźwięk. Nigdy nie używałem głosu do śpiewania – to tylko kolejny instrument. Użyłem go po prostu jako dźwięku.

Czy jesteś częścią japońskiej sceny muzycznej?

Nigdy nie będę częścią muzycznej sceny. Przemysł muzyczny w Japonii jest bardzo zimny, nie sądzę, by mogli zaakceptować to, co robię. Często gram w Japonii, ale jest tu bardzo niewiele innych grup propagujących podobną muzykę. Wszyscy ci ludzie w Japonii związani z muzyką nie są zainteresowani wspieraniem muzyki kreatywnej. Mam nadzieję, że to się zmieni, ale oni nie są otwarci na moją twórczość.

Twoje ostatnie dzieło ("Prosperity of Voice") wydaje się być bardziej "muzyczne". Czy to nowy kierunek?

Niezupełnie. Każda kolejna praca jest dla mnie nowym kierunkiem. Już wcześniej chciałem zrobić coś takiego, lecz nie miałem okazji. Cieszę się, że to zrealizowałem, ale to dla mnie nic nowego.

Czy zrobisz więcej podobnej muzyki w przyszłości?

Mam nadzieję, że tak.

Pomówmy o twoich pracach filmowych. Jak udaje ci się dopasować muzykę do tego, co robi reżyser?

Robiłem tylko muzykę do taśm video. Nie miałem raczej dostępu do mediów filmowych. Trudno nadać im osobisty charakter. Dźwięk jest dla mnie bardziej osobisty.

Cytat z ciebie: "Postanowiłem zniszczyć całą konwencjonalną muzykę". Czy myślisz, że ci się udało?

Rezultatem jest Merzbow – to jest ważne. Kiedy zaczynałem z Merzbow, byłem w opozycji do konwencjonalnej muzyki i używałem wiele hałasu, ale teraz myślę, że używam dużo hałasu, bo go lubię. Więc zacząłem używać hałasu dla własnej przyjemności.

Jak użycie różnego sprzętu wpływa na twoje prace? Czy pozwalasz mu kształtować twoją muzykę, czy przeciwnie, muzyka dyktuje dobór sprzętu?

Dobieram sprzęt specjalnie dla potrzeb każdej kompozycji.

Które ze swoich dzieł lubisz najbardziej i co jest w nich wyjątkowego?

Lubie Scum i Metalverodrom. Pięćdziesięciopłytowy box będzie moim ulubionym, kiedy już będzie wydany. 30 kompaktów będzie zawierać remiksy moich taśm i płyt. Pozostałe 20 to nowy, niepublikowany materiał.

Jaka jest przyszłość Merzbow?

Nie wiem co będę chciał zrobić w przyszłości. Będę nagrywał kolejne płyty, tworzył nowe projekty. Zawsze łączę moją teraźniejszość i przeszłość w przyszłość.